Obserwatorzy

czwartek, 4 października 2012

Miss sporty clubbing colours nr 330 + stempelki

Początkowo chciałam użyć zielonego mini miss selene. Ale nałożyłam 6 warstw i dalej widziałam prześwity... wnerwiłam się więc i... wyrzuciłam go do śmieci. A razem z nim biały pękacz w kiepskim stanie. Zmyłam więc zieleń i zrobiłam to:

Firma: Miss Sporty
Kolekcja: Clubbing colours
Numer: 303
Wielkość: 7ml
Cena: nie pamiętam
Gdzie: Rossmann

Pędzelek: Okrągła nakrętka, długość w sam raz jak dla mnie. Pędzelek jest płaski i szeroki co ułatwia malowanie paznokci. Praktycznie wystarczy jedno pociągnięcie.

Lakier ogólnie: Ponoć to mięto-pistacja. Dla mnie to błękit bardziej. Kolor bardzo mi się podoba. Wystarczą dwie warstwy do pełnego krycia. Końcówki zaczęły się scierać trzeciego dnia. Do czwartego dnia nie zauważyłam odprysków.

Mani urozmaiciłam stempelkiem.

Płytka: B24

Lakier użyty do stemplowania: Eveline, vitAminall therapy nr 560

Naturalne światło:
 




 
Z lampą:



 
Płytka:
 
Poza tym podczas porządków znalazłam pudełko po butach. Ułożyłam wiec w nim lakiery i gadżety paznokciowe. Jutro, a może jeszcze dziś wezmę sie za ozdabianie pudła :).

wtorek, 2 października 2012

essence colour&go nr 78 blue addicted solo

Początkowo lakieru użyłam na niebieskim lovely crystal strenght (zdjęcia tutaj). Efekt mi się podobał, ale postanowiłam użyć go również solo.

Firma: Essence
Kolekcja: Colour&go
Numer: 78 blue addicted
Wielkość: 5ml
Cena: 3,99zł
Gdzie: Astor

Pędzelek: Nakrętka mała, ale o dziwo dobrze mi się ją trzyma. Pędzelek długi, płaski.

Lakier ogólnie: Pragnęłam tego lakieru długo, więc gdy trafił do promocji ucieszyłam się, że na niego trafiłam. Uwielbiam niebieskości. Trochę zniechęciłam się do niego gdy przyszło mi go zmyć. Brokat zmył się bez problemu. Plasterki miodu jednak zostały na paznokciach i nijak nie chciały się odczepić. Zdrapywanie zajęło mi dobrą godzinę. Na szczęście jest metoda foliowa, która się sprawdza i przy tym lakierze (wypróbowałam po użyciu solo). Nałożyłam trzy warstwy. I jestem bardzo zadowolona. Lubię czasem błyszczeć ;).

 
W słońcu:
 





Z lampą:
 



poniedziałek, 1 października 2012

lovely crystal strenght nr 365

Powrót do Opola. Dziś pierwszy dzień zajęć. Nieprzespana noc (kochana pełnia). Teraz powinny się notki pojawiać częściej. Zajęć nie ma aż tak dużo. Dużo za to będzie nauki w wolnym czasie. A że jestem dotykowcem (najlepiej mi się uczy jak robię coś jeszcze oprócz nauki w jednym momencie) to powinnam się zająć malowaniem paznokci częściej ;).

Dziś brązowy Lovely Crystal Strenght. Paznokcie pomalowałam nim do występu w teledysku. Miałam jeszcze naklejki kwiatuszki, ale po całym dniu na planie część odpadła i nie zrobiłam zdjęć. Prezentuje więc sam lakier.

Firma: Lovely
Kolekcja: Crystal Strenght
Numer: 365
Wielkość: 12ml
Cena: nie pamiętam
Gdzie: Rossmann

Pędzelek: Nakrętka z diamencikiem(dość tandetnym), ale mi już odpadł ;). Jest tak wyprofilowana, że łatwo trzymać pędzelek. Długi, wąski, ucięty równo.

Lakier ogólnie: Powiedziałabym o nim, że to taka czekolada. Łatwo rozlewa się po skórkach. U mnie dwie warstwy. Końcówki starły się trzeciego dnia. Lakier miałam cztery dni i odprysków nie było. Cenie go i za kolor i trwałość.

Z lampą:
 
W słońcu: 




 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...